Dziś dwa spotkania ćwierćfinałowe .... na początek spotkanie FRANCJA _NIEMCY godz.18:00
Początkowo te Mistrzostwa Świata w Brazylii przebiegały pod dyktando drużyn z Ameryki Południowej. Wszyscy zachwycali się Chilijczykami, Kolumbijczykami, a przecież swojego najlepszego futbolu nie pokazały jeszcze reprezentacje Argentyny i Brazylii. Na ten moment z tej strefy odpadły jedynie Ekwador (po fazie grupowej) i Urugwaj (po spotkaniu z „Los Cafeteros”), ale „Urusi” bez swojego najlepszego napastnika Luisa Suareza tracą naprawdę bardzo dużo ze swojej wartości. Z biegiem czasu coraz lepiej zaczynają się spisywać także drużyny z Europy, które pokazują, że także potrafią skutecznie grać w piłkę w Kraju Kawy. W tym momencie do 1/4 finału awansowały już Holandia, Francja, Niemcy, a szansę na to jeszcze mają Szwajcarzy (małe) i Belgowie (całkiem spore). W jednym ze spotkań ćwierćfinałowych dojdzie do starcia pomiędzy dwoma drużynami z Europy. 4 lipca w Rio de Janeiro na Maracanie Francuzi podejmą Niemców. Zwycięzca tego spotkania zagra w półfinale z kimś z dwójki Brazylia/Kolumbia. Kto jest faworytem „europejskiego” ćwierćfinału? Bukmacherzy lekko stawiają na naszych zachodnich sąsiadów, ale „Trójkolorowi” na pewno nie złożą przedwcześnie broni. Ogólnie Francuzi przed startem tego Mundialu w Ameryce Południowej nie byli stawiani w gronie tych ekip, które mogą pokusić się o zwycięstwo. W sumie podopieczni Didiera Deschampsa ledwo zakwalifikowali się na Mistrzostwa Świata, a o wszystkim przesądził rewanżowy bój z Ukrainą. Tutaj jednak Francuzi grają naprawdę solidnie. Poza meczem z Ekwadorem (gdzie i tak nie musieli specjalnie się wysilać) zanotowali same zwycięstwa (zawsze triumfowali minimum dwoma bramkami). Ostatnio „odprawili z kwitkiem” kadrę narodową Nigerii, której nie pomógł nawet świetnie dysponowany bramkarz. Didier Deschamps jako zawodnik był prawdziwym przywódcą na boisku. Teraz przełożył swoje umiejętności do szatni „Trójkolorowych”, gdzie nie zawsze panowała dobra atmosfera. Z kolei Niemcy wczoraj nie bez problemów uporali się z Algierczykami i także „zameldowali się” w 1/4 finału. Wielu ekspertów uważa, że to może być właśnie turniej naszych zachodnich sąsiadów, którzy zazwyczaj na wielkich imprezach dochodzą „tylko” do strefy medalowej. Tak naprawdę dopiero konfrontacja z Francuzami pokaże, czy kadrę prowadzoną przez Joachima Loewa stać będzie na odniesienie spektakularnego sukcesu w Ameryce Południowej. Do tej pory nasi zachodni sąsiedzi nie mieli aż tak wymagającego przeciwnika, a na solidnej Algierii - ale tylko solidnej - „połamali” sobie kilka zębów. Selekcjoner naszych zachodnich sąsiadów zdaje sobie sprawę, że to dla niego ostatnia szansa, aby coś wygrać ze swoimi piłkarzami. Na pewno Joachim Loew zrobi wszystko, aby za kilka dni pokonać Francję i awansować do półfinału, gdzie prawdopodobnie będzie także Brazylia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz