sobota, 16 maja 2015

OCZEKIWANE TRZY PUNKTY NA NASZYM KONCIE !!!
Okęcie Warszawa – Szydłowianka Szydłowiec 
Bramki: Szyszka 5', P. Kobylarczyk 31', Czarnecki 36', Miller 41', Biela 85'.88', Zagórski 87'
Żółte kartki: Dolniak, Łodziński
Okęcie: Kubuszewski – Witkowski, Kazimierczuk, K. Smokowski, Olkowski – Dolniak, Łodziński, D. Smokowski, Bujak (58′ Marek), Trzmiel (46′ Sośniak) – Siekierko
Szydłowianka: Wieczorek – Drożdżał, Kowalczyk (61′ Wiatrak), M. Kobylarczyk (69′ Suwara), Łaciak – Szyszka (61′ Turczyk), Czarnota, Zagórski, P. Kobylarczyk (61′ Biela) – Miller, Czarnecki

Trudno było spodziewać się innego wyniku jak okazałe zwycięstwo zdecydowanego faworyta ,czyli naszej drużyny ale przed spotkaniem nie należy lekceważyć nikogo.Już pierwsze minuty spotkania pokazują kto tu dziś na boisku będzie rządził i dzielił według swojego uznania .Pierwsze poważne zagrożenie pod bramką gospodarzy mamy w 3' dośrodkowanie Czarneckiego na głowę Millera, ale nasz napastnik niedokładnie zgrywa do Czarnoty i kończy się to tylko na strachu .Jest takie powiedzenie co się odwlecze to nie uciecze i już dwie minuty później mamy 1-0 bramka Damiana Szyszki z pomocą obrońcy gospodarzy i tak Paweł Kobylarczyk został tak nabity przez obrońcę gospodarzy, że wyszło z tego dośrodkowanie  na głowę Szyszki, który się nie myli.Rywal został szybko napoczęty...Kolejne minuty to nadal dominacja naszych piłkarzy ale długo przychodzi czekać na kolejną bramkę bo aż do 31'...aktywny Paweł Kobylarczyk dopina wreszcie swego i trafia na 2-0.(.Paweł  dośrodkowuje w pole karne, nikt nie przecina tego zagrania a piłka wpada do bramki. 0:2.) Po tym golu worek z bramkami nam się rozwiązał ,nie odpuszczamy rywalowi nawet na chwilę i tak 36' daje nam kolejnego gola Łaciak posyła długą piłkę, podanie przedłuża głową Miller, a Czarnecki w sytuacji sam na sam pokonuje bramkarza rywali 3-0..festiwal strzelecki trwa ,w 41′ znów dalekie podanie Łaciaka, do piłki dochodzi Miller i na raty pokonuje Kubuszewskiego. 0:4 !!! Tak to wszystko wygląda po pierwszych 45 minutach .Druga połowa spuściliśmy nieco z tonu ,widząc to wszystko co się dzieje trener Andrzej Koniarczyk  próbuje nieco ożywić nasze poczynania i w 61 minucie daje pograć rezerwowym na boisku od razu trzy zmiany w miejsce Kowalczyka na boisku pojawia się Wiatrak a w miejsce Szyszki Turczyk no i jeszcze za Kobylarczyka na boisku Biela...ale tak sztuka niezbyt się udaje ,gramy zbyt chaotycznie i nie wiele z tego było zysku ...w 69 minucie pojawia się kolejny zawodnik za Maksyma Kobylarczyka pojawia się Suwara ale nadal nasza gra nie wygląda dobrze,każdy niemal myślami był już gdzie indziej co i rusz słychać było mobilizowanie swoich kolegów przez Kamila Czarneckiego do większego zaangażowania w grę i skutecznie to mu się udaje ...mega skuteczna końcówka i tak na 5-0 bramka Dawida Bileli...( Zagórski popychany wypuszcza Bielę, a ten z dość ostrego kąta strzela swoją debiutancką bramkę ) nie zwalniamy tempa i w 87'..Czarnecki wywalczył piłkę, zagrał do Czarnoty, ten odegrał do Zagórskiego, który z 18 metrów płaskim strzałem pokonuje bramkarza gospodarzy 6-0...ale to nie był koniec bramek w 88′ Biela płaskim strzałem kompletuje swój dublet.Wynik 7-0...i wreszcie sędzia kończy ten koszmar Okęcia ...Wynik mówi wszystko więc nic dodać nic ująć .Teraz już w środę czeka naszych o wiele trudniejsze zadanie bowiem w Szydłowcu podejmować będziemy KS Konstancin a więc rywala do walki o podium .OBY WSZYSTKO POSZŁO PO NASZEJ MYŚLI I TRÓJKA ZOSTAŁA W SZYDŁOWCU !!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz