sobota, 14 listopada 2015

ZWYCIĘSTWO BYŁO BLISKO !!!
Do przerwy wynik 1-2
Bramki :Paweł Jakóbiak 18', Walewski 86' – Damian Szyszka 20', Michał Janik 32'
Żółte kartki: Szyszka, Jakubczyk, Turczyk,
Mszczonowianka: Derejko – Marciniak, Pastewka, Cackowski, Łopata – Łojszczyk, Pomianowski, Przemysław Jakóbiak, Gregorowicz – Paweł Jakóbiak (76′ Walewski), Pociech
Szydłowianka: Wieczorek – Suwara, Jakubczyk, Drożdżał, Łaciak (40′ Turczyk) – Szyszka, Czarnota, Zagórski, Miller, M. Janik – Czarnecki
Dziś na ostatni bój piłkarskiej jesieni w IV lidze udała się nasza drużyna do Mszczonowa. Tam o godzinie 13:00 czekała nas prawdziwa piłkarska wojna o każdy metr boiska z trzecią drużyną w ligowej tabeli Mszczonowianką która ostatnio jest w mega gazie i ściga prowadzące ekipy. Marzy jej się awans do III ligi więc to ona jest wyraźnym faworytem tego spotkania a więc każdy zdobyty punkt będzie mega sukcesem naszej drużyny. Ostro od samego początku do ataku ruszyli gospodarze i to oni mają pierwszą okazję na zdobycie gola już w 2 minucie taka się pojawiła strzał Pawła Jakóbiaka broni nasz Paweł Wieczorek .To nie koniec w 8’ jeszcze lepszą okazję marnuje Pociech nieudana pułapka ofsajdowa naszego zespołu i Pociech sam na sam z Wieczorkiem jednak mało precyzyjnie uderza i piłka obok bramki. UFF kamień z serca !!! Naszym ciężko zbudować coś konkretnego ale nie poddajemy się i w 13 minucie mamy wreszcie swoją okazję Czarnecki zagrywa do Millera a ten uderza z 20 metrów ale piłka ląduje wysoko nad bramką .Nie dają za wygraną gospodarze i w 16 minucie mają kolejną Przemysław Jakóbiak centruje z rzutu rożnego ,nie popisał się Wieczorek który wypuścił piłkę z rąk dopadł do niej Gregorowicz uderza ale w ostatniej chwili blokuje go Zagórski i nadal 0-0 .Mamy takie powiedzenie co się odwlecze to nie uciecze i tak też się stało w 18 minucie zrobiło się 1-0 dla gospodarzy Marciniak wykłada piłkę Pawłowi Jakóbiakowi a ten trafia z 5 metrów do siatki. Nie załamało to naszych i już za 120 sekund mamy po jeden bramka Damian Szyszka ,wykorzystuje podanie od Czarneckiego i mocno strzela pod poprzeczkę z 16 metrów .
Taki obrót sprawy zaskoczył gospodarzy i coraz bardziej skupiali się na zabezpieczeniu dostępu do własnej bramki a to pozwoliło naszym na trochę oddechu w obronie .Nie rezygnujemy z ataków i stwarzamy kolejne okazje w 30 minucie strzał Michała Janika udanie obronił bramkarz gospodarzy ale za 120 sekund musiał wyciągać piłkę z siatki po bramce właśnie Michała ,ale po kolei Czarnecki uruchamia Janika ten ogrywa Marciniaka i uderza tuż przy słupku nie dając szans Derejce na skuteczną obronę .Z piekła do nieba tak można określić to co się stało od 1-0 do 1-2 NO !!! NO !!! BRAWO NIEBIESCY !!! To jednak nie koniec emocji w tym spotkaniu w 37 minucie szleją gospodarze mega okazja zaprzepaszczona przez Gregorowicza który przegrywa z Wieczorkiem , sprytnie wepchał się miedzy dwóch naszych stoperów ale przegrywa z naszym bramkarzem .BRAWO PAWEŁ !!!40 minuta okazała się pechowa dla Łukasza Łaciaka nasz obrońca doznaje kontuzji i musiał opuścić plac gry na boisku w jego miejsce trener wprowadza Tomasza Turczyka i właśnie on mógł zadać rywalowi kolejny cios ale brakło trochę szczęścia najpierw próbuje sam ale źle rozwiązuje akcję a w doliczonym czasie pierwszej połowy ponownie on w roli głównej po zagraniu Kamila Czarneckiego który w międzyczasie ogrywa jednego z obrońców i podaje do Turczyka a ten z pierwszej piłki uderza na bramkę ale jego strzał broni Derejko i nic z tego sędzia kończy pierwszą połowę.
Po kilku minutach odpoczynku wracamy na boisko taktyka naszych na drugie 45 minut dość prosta utrzymywać piłkę jak najdalej od swojego pola karnego ale w praktyce to ciężkie zadanie rywal szybko pressingiem stara się ją nam odebrać ale gra się wyrównała i nic konkretnego długo nie udaje stworzyć się nikomu ale to stan przejściowy bowiem rywal z minuty na minutę coraz groźniejszy nic dziwnego przecież to on przegrywa w 58′ Pociech ucieka prawa stroną, ale uderza w boczna siatkę za chwilę 59′ świetna interwencja Wieczorka na 35 metrze! uprzedza Gregorowicza zepchnęli nas do defensywy gospodarze to oni teraz dyktują warunki a my staramy utrzymać się obecny stan posiadania i z rzadka atakujemy .Gospodarze rosną w siłę w 79′ Pociech wbiega za plecy Jakubczyka i uderza po długim słupku, na szczęście obok słupka ,ale to za 180 sekund to my mieliśmy piłkę meczową w 82 minucie Czarnecki wzdłuż bramki i centymetrów zabrakło Zagórskiemu by wbić piłkę do bramki. SZKODA ZE SIĘ NIE UDAŁO !!! Niewykorzystane sytuacje lubią się mścić i szybko się o tym przekonujemy bowiem w 86 minucie mamy remis po dwa niestety, akcja środkiem pola gospodarzy i piłka wturlała się do siatki po strzale Walewskiego remis też nie jest zły !!! Mimo że sędzia doliczył kilka minut to punkcik udaje dowieźć się do końca .Pełna pula była blisko ale brakło szczęścia szkoda !!!

1 komentarz:

  1. Znowu trzy punkty uciekły szkoda ale i tak dziękujemy chłopakom za ten sezon i trenerowi bo nie było najgorzej.

    OdpowiedzUsuń