PODSUNOWANIE RUNDY JESIENNEJ ODSŁONA PIERWSZA ....
Sezon 2015/2016 rozpoczęliśmy 7 sierpnia meczem z beniaminkiem ligi KS Warka na jego boisku .Beniaminek postawił się naszym na tyle że udało mu się wywalczyć jeden punkt dla gospodarzy to była niezła zdobycz biorąc pod uwagę fakt że na początek przyszło im grać z trzecim zespołem ubiegłego sezonu. Byliśmy faworytem spotkania ale niestety nie udało się go wygrać .Punkt cieszy gospodarzy ale nie drużynę trenera Koniarczyka pewnym usprawiedliwieniem naszej postawy niech będzie fakt że nie zagraliśmy w optymalnym zestawieniu wyraźnie brakuje kontuzjowanych Tomasza Zagórskiego oraz Michała Kowalczyka ,nie w pełni sił po przebytej kontuzji jest Kamil Czarnecki to wszystko złożyło się na nienajlepszą postawę w tym spotkaniu ale szansa na zwycięstwo była brakło nieco szczęścia .Po lekkim niedosycie przystąpiliśmy do inauguracji zmagań na własnym boisku a za rywala mamy Mazura Karczew który do Szydłowca przyjechał głodny rewanżu za ubiegły sezon gdzie właśnie przy Targowej dostał lanie i stracił trzecie miejsce w ligowej tabeli właśnie na rzecz ekipy niebieskich. Mimo usilnych starań przegrywamy to spotkanie 2-1.Minimalna porażka po walce brakowało wyraźnie siły rażenia ,rywal rewanżuje się skutecznie naszej drużynie .Spotkanie goni spotkanie ,po rywalizacji ligowej doszła pucharowa i tak spotkanie z pucharem zaczynamy od swego koszmaru z przed roku pechowe losowanie sprawia że znów jedziemy do Sienna na mecz z miejscowym Zawiszą ,dodajmy że z tym rywalem odpadliśmy rok temu .Tym razem nie lekceważyliśmy rywala trener wystawił od początku solidną jedenastkę do składu po kontuzji wrócił Tomek Zagórski ale nasza gra nie była taka jakiej byśmy oczekiwali ,posiadaliśmy przewagę ale gospodarze dobrze w szeregach obronnych .Po pierwszej połowie wydawało się że wszystko idzie w dobrym kierunku ale w drugiej połowie rywal wyraźnie poprawił grę i o dziwo totalnie zdominował naszych strzelił trzy bramki i po raz kolejny wyeliminował nas z tych rozgrywek. O poprawę nastroju i zdobyczy punktowej przychodzi walczyć w kolejnym ligowym boju wyjazdowym .W dniu 22 sierpnia udali się nasi w podróż do Żyrardowa na mecz z Żyrardowianką po zaciętym boju notujemy znów remis wynik 2-2 podjęliśmy walkę ale nadal nie udało się zgarnąć całej puli .Nadal pozostajemy bez zwycięstwa ,początek rywalizacji nie za wesoły pech nie opuszcza naszych po 45 minutach kontuzja odnowiła się Tomkowi Zagórskiemu .Z mocnym postanowieniem zwycięstwa przystępujemy do rywalizacji z Olimpią Warszawa na własnym stadionie .Kiepska pierwsza połowa w naszym wykonaniu a rywal jeden strzał i 1-0 tak kończy się pierwsza połowa o optymism trudno było .Druga to totalna dominacja nasi wzięli się w garść i pokazali rywalowi jak skutecznie gra się w piłę trzy bramki i wreszcie komplet punktów na koncie naszej drużyny .To zwycięstwo dodało skrzydeł naszym i tak w kolejnym spotkaniu choć poprzeczka była postawiona wysoko bowiem czekało nas nie lada wyzwanie ,mecz z rezerwami ale tylko z nazwy Dolcanu Ząbki do drużyny już w pełni zdrowy wrócił dobry duch drużyny Kamil Czarnecki i to on okazał się prawdziwym katem gospodarzy sam strzela trzy bramki a drużyna dokłada jeszcze dwie i okazałe zwycięstwo staje się faktem wynik 5-2 to było to !Druga z rzędu wygrana i humory wyraźnie dopisują .Sierpniowy maraton zakończony wyraźnie wreszcie łapiemy formę to dobrze. Końcówka sierpnia piorunująca .Trener nadal poszukiwał wzmocnień do zespołu i wraz z zarządem zdecydowano się wypożyczyć z Radomiaka Radom młodzieżowca Michała Janika .Pierwsza połowa września potwierdza to co napisałem na początek dość pewne zwycięstwo 2-0 ze Spartą Jazgarzew ale prawdziwy sprawdzian obecnej formy był dopiero przed nami. Dwa spotkania ze ścisłą czołówką ligowej tabeli .Pierwsze mega wyzwanie to wyjazd do Sulejówka na mecz z miejscową Victorią od początku bardzo bojowo nie oddajemy pola rywalowi nikt nie odstawiał nogi walka na całego tylko do pełni szczęścia brakło bramek wynik 0-0 punkt brali byśmy w ciemno .Ten wynik nie był zły. To było preludium do spotkania z liderem przy Targowej .Gościem w dniu 19 września był lider czyli KS KONSTANCIN nasz ligowy koszmar , rywal wyraźnie nie leży naszym i to potwierdziło się i tym razem porażka 2-0 ujmy nie przynosi ale nie potrafimy po raz kolejny przeciwstawić się skutecznie rywalowi. Zmora pozostaje nadal zmorą !!! Niepowodzenie z tego spotkania odbijamy sobie w środowej konfrontacji z UKS Łady podróż do Raszyna kończy się sukcesem 4-0 okazałe zwycięstwo i w tabeli coraz wyżej i o to chodzi ! Wrześniowe opady deszczu sprawiają że mecz 10 kolejki z Hutnikiem nie dochodzi do skutku bowiem boisko nie nadawało się do gry a spotkanie zostaje przełożone na inny termin .Tak więc wrzesień był dobrym pod względem wyników podopiecznych Andrzeja Koniarczyka .Pierwsze spotkanie października to wyjazd do Pruszkowa na mecz z rezerwistami Znicza .Rywal wzmocniony kilkoma piłkarzami z kadry pierwszego zespołu wyraźnie góruje nad nami i całe spotkanie wygrywają gospodarze wynik 3-0. To nie był najlepszy dzień byliśmy wyraźnie słabsi od rywala .Szybko powetowaliśmy sobie tę porażkę do Szydłowca przyjechał KS Raszyn i dostał po tyłku wynik 3-1 i trójka nasza .Na kolejną szansa wydawała się realna bowiem jechaliśmy do Warszawy na mecz z zajmującym przedostatnie miejsce w ligowej tabeli Drukarzem ale przyszło obejść się smakiem bowiem niespodziewanie przegrywamy to spotkanie 3-1.Koszmarna wpadka niestety ,po pierwszej połowie nic tego nie zapowiadało bowiem prowadziliśmy 1-0 ,ale gra się 90 minut a nie 45 .W pierwszej połowie rywal miał kilka szans ale bardzo dobrze w naszej bramce spisywał się broniący naszej bramki Eryk Kołodziejski z resztą śmiało można powiedzieć że nasz najlepszy zawodnik w tym spotkaniu .Pewnym usprawiedliwieniem naszych był fakt że musieliśmy grać w dziesięciu prawie 30 minut po czerwonej kartce Michała Wiatraka .Końcówka miesiąca przynosi dwa triumfy najpierw skronie 2-1 ogrywamy Wilgę Garwolin ,a następnie roznosimy w pył 6-0 Hutnika Warszawa cztery bramki Kamila Czarneckiego w tym spotkaniu .Po przerwie świątecznej do rywalizacji wracamy 7 listopada i w samo południe na stadionie w Błoniu gramy mecz z Błonianką ,najwyżej z beniaminków w ligowej tabeli ,rywal traci mało bramek ale i mało strzela więc długo było 0-0 w ostatniej minucie pierwszej połowy gospodarze strzelają nam bramkę do szatni wynik 1-0 przewaga naszego zespołu ale nie udokumentowana jeden wypad gospodarzy i bramka ale my się nie poddajemy z uporem maniaka dążymy do wyrównania w drugiej połowie i udało się zdobyć bramkę w ostatniej minucie punkt ratuje nam Kamil Czarnecki .W przedostatniej kolejce przyszło nam walczyć w lokalnych derbach z Orłem Wierzbica biliśmy głową w mur ,zatraciliśmy skuteczność a piłka jak zaczarowana nie chciała wpaść do bramki na koniec 0-0 i ogromny niedosyt bowiem to strata dwóch niż zdobycz jednego ! Rundę jesienną przyszło nam kończyć w Mszczonowie z Mszczonowianką ,to kolejny niewygodny rywal dla naszych piłkarzy ale nie przestraszyliśmy szybko tracimy gola ale jeszcze szybciej udaje się odpowiedzieć i co więcej jeszcze w pierwszej połowie samemu wyjść na prowadzenie 2-1 .Wynik długo się utrzymywał w drugiej połowie i zwycięstwo było blisko ale gospodarze nie rezygnowali aż w końcu im się udaje wyrównać spotkanie kończy się remisem 2-2 .Koniec rundy jesiennej 6 miejsce w tabeli 27 punktów bramki 32-20..7 zwycięstw , 6 remisów , 4 porażki to bilans tej rundy .Forma niebieskich w przysłowiową kratkę z drużyny która była w ścisłej czołówce ubiegłego sezonu staliśmy się ligowym średniakiem. Na wiosnę musimy mocno walczyć o ligowy byt. Po szaleńczej reformie III ligi z IV pożegna się masa zespołów trzeba być w ósemce na koniec sezonu aby na 100% pozostać w IV lidze, póki co jesteśmy bezpieczni ale potrzeba wzmocnień i to koniecznie czekamy na konkrety ze strony zarządu na czele z prezesem. Wynik punktowy mógł być zdecydowanie lepszy tylko jeden punkt zdobyty na najsłabszych drużynach ligi to zdecydowanie za mało szkoda !!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz