sobota, 27 maja 2017

KOSZMARNE  UPOKORZENIE …MSZCZONOWIANKA BEZLITOŚNIE LEJE NASZYCH !!!
Rok temu 2-7... tym razem 2-8
Do przerwy wynik 1-6
BRAMKI : LEWIŃSKI 20' , CZARNOTA 58'-- SOSNOWSKI 4’ i 35’  , CUDNY 22’ i  57’ , GREGOROWICZ 13’ i  67’ , POCIECH 38 ‘ , LEPA 41’
Żółte Kartki : Wiatrak – Skórzyński 

Szydłowianka: Wieczorek - Szyszka, Jakubczyk ( 70’Ziętkowski ), Wiatrak, Szewczyk – Gnat ( 46’Rogala ), Czarnota, Koniarczyk ( 54’Leszczyński ), Zagórski, Kalbarczyk – Lewiński

Mszczonowianka: Czarnecki - Marciniak, Gołka ( 72’Marusiak ), Pastewka ( 79’Czermużyński ), Skórzyński – Pociech ( 79’Jasiński ), Wójcik, Cudny ( 60’Sobieraj ), Lepa, Sosnowski – Gregorowicz

Z lekkim poślizgiem rozpoczęło się spotkanie przy Targowej. Dziś podopieczni Andrzeja Koniarczyka podejmowali zespół Mszczonowianki Mszczonów. Rywal zajmuje trzecią lokatę i awans od dawna mu nie grozi a nasz zespół walczy o utrzymanie w IV lidze i bardzo potrzebuje punktów. Więc gdzie jak gdzie, ale na własnym boisku trzeba je zdobywać, choć łatwo nie będzie, bo rywal wyraźnie naszym nie leży. Od początku spotkania staraliśmy się szybko zdobyć prowadzenie już w 3 minucie dobre prostopadłe podanie Czarnoty do Lewińskiego, ten źle przyjmuje piłkę, wracają obrońcy, Lewiński decyduje się na strzał, ale blokuje go Gołka….Co nie udało się naszym udaje się gościom i tak już w 4 minucie zdobywają bramkę po kontrze z prawej strony dogranie Gregorowicza na piąty metr, gdzie na pustą bramkę strzela Sosnowski 1-0 dla gości? Nasi tylko tłem dla rywala w i 10 minucie przed szansą Cudny, ale w ostatniej chwili blokuje go Szewczyk, ale w 13 minucie mamy rzut karny dla gości piłkę ręką zagrywa Koniarczyk i sędzia bez wahania wskazuje na 11 metr do piłki podchodzi 13' Gregorowicz spokojnie, płasko obok Wieczorka 2-0.Nasi szybko starają się odpowiedzieć rywalowi i udaje się to w 20 minucie indywidualna akcja Zagórskiego, wypatrzył Lewińskiego, który zacina obrońcę, bramkarza i posyła piłkę do bramki wynik 1-2 więc pojawiło się światełko w tunelu. Jednak nie na długo bowiem kolejna kontra rywali i zaledwie po dwóch minutach mamy kolejną bramkę…najpierw setki nie wykorzystuje Pociech, odbija Wieczorek, piłkę zgarnia Sosnowski, który zagra do Cudnego, a ten mocnym strzałem skierowuje piłkę do bramki 3-1 ….nasz zespół wygląda jakby grał o nic a  Mszczonowianka  walczy zmotywowana ….mocno z pewnością dał się we znaki naszym środowy mecz z Błonianką  na  fatalnym boisku i to widać dziś w tym spotkaniu .Walczymy dalej w 24’ładna akcja naszego zespołu, Czarnota zagrywa do Lewińskiego, nasz napastnik odbija piłkę, ale z linii bramkowej wybija ją Pastewka .Co  my dziś gramy ?  bijemy głową w  mur a rywal ma kolejne okazje i tak 28: teraz dwie idealne okazje zespołu gości, najpierw Gregorowicz  uderza głową, odbija Wieczorek, a za chwilę po strzale Cudnego ratuje nas poprzeczka . Nie długo kolejna 35' Cudny do Sosnowskiego i Wieczorek pokonany po raz czwarty .Szybko wynik nam się zmienia w 38' teraz daleki wykop z rzutu wolnego Czarneckiego przechodzi całe boisko i z pierwszej piłki uderza Pociech - 5:1 !!! 41' kolejne prostopadłe zagranie, Lepa w sytuacji sam na sam i mamy 6:1.Takim koszmarnym  wynikiem kończy się pierwsza połowa  dawno tak nie było wszystko wydaje się pozamiatane ale jeszcze 45 minut gry przed nami .Druga połowa rywal leje nas  na amen w 57’ bramkę zdobywa Cudny po zagraniu Gregorowicza… odpowiadamy w 58’ prostopadłe podanie Kalbarczyka do Czarnoty, który mija bramkarza i skierowuje piłkę do bramki  wynik 2-7….staramy się ale rywal  dobrze się broni …'64: zamieszanie w polu karnym gości, zablokowane uderzenia Czarnoty oraz Rogali za chwilę 65' Gołka blokuje ręką podanie do będącego sam na sam Lewińskiego - arbiter nakazuje grać dalej !!! Za to goście na luzie i  mamy 8-2 bramka Gregorowicz  .Na dodatek i sędzia pomaga gościom w 68' teraz daleka piłka za linię obrony gości, Czarnota wychodzi sam na sam, zostaje kopnięty przez Pastewkę bez piłki, arbiter nakazuje grać dalej ręce opadają !!! Paranoja … '74: piłka w siatce gości po samobójczym trafieniu obrońcy a arbitrzy pokazują spalonego !!! Mimo to walczymy dalej .. 77 ‘w dogodnej sytuacji Lewiński, dwa uderzenia, oba broni Czarnecki ….W końcowych minutach nic szczególnego się nie wydarzyło  i wreszcie koniec spotkania wynik 8-2 …. Mocno zawiedzeni opuszczamy stadion przy Targowej ….WALCZYMY DALEJ …. BO TO JESZCZE NIE KONIEC WALKI O UTRZYMANIE !!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz