TARGOWA ODCZAROWANA DOMOWE ZWYCIĘSTWO WRESZCIE NASZE!!!
DO PRZERWY WYNIK 3-1
BRAMKI: YAROSLAV MOROZ 4" , MICHAŁ WIATRAK 28", MICHAŁ KUCHARSKI 38", PAWEŁ CZAJA 51"- PAWEŁ GRODZKI 3"
Podwójnie trudne zadanie czekało dziś podopiecznych Michała Kowalczyka w rywalizacji z Mazowszem Grójec, po pierwsze goście to wicelider tabeli i jeden z głównych kandydatów do awansu a po drugie nasi jeszcze nie wygrali u siebie. Do tego doszła fatalna aura która sprawiła że boisko było mocno nasiąknięte a i kibiców było jak na lekarstwo. Od początku obie drużyny nie zwykle zdeterminowane by zdobyć trzy punkty w myśl zasady " wszystko albo nic". Chwilę po czternastej rozpoczęła się rywalizacja obie drużyny szybko zadają sobie po ciosie jako pierwsi na prowadzenie wychodzą Gosie w trzeciej minucie bramkę na 1-0 zdobył Paweł Grodzki , lecz nie podłamało to naszych i po zaledwie 60 sekundach doprowadzamy do stanu 1-1 bramka w czwartej minucie Yaroslav Moroz. Taki stan rzeczy rozgżał nie co publiczność na kolejną bramkę musieli jednak poczekać do dwudziestej ósmej minuty wtedy to Michał Wiatrak zdobywa gola na 2-1 dobra gra naszych szybko przynosi kolejne trafienie i w trzydziestej ósmej minucie Michał Kucharski po mimo wysiłków gości wynik nie ulega zmianie i po czterdziestu pięciu minutach wynik brzmiał 3-1. Zasłużone i okazałe prowadzenie nie uśpiło naszych jeszcze bardziej zmobilizowani i z koncentrowani przystępujemy do walki w drugiej połowie rywal niczym trafiony bokser wyraźnie oszołomiony nie mógł skutecznie znaleźć sposobu na sforsowanie naszych zasieków obronnych a jeśli już znalazł to na nasze szczęście grał nie zwykle mało skutecznie naszym wciąż było mało i jeśli nadarzyła się okazja to skutecznie kontrowali przeciwnika jedną taką okazje udaje się wykorzystać w 51" bramka Pawel Czaja. Zrobiło się 4-1 i było nie mal pewne że punkty po raz pierwszy w tej rundzie zostaną przy Targowej. Choć do końca meczu przewagę posiadali goście to jednak nic nie wskórali całe spotkanie kończy się za tem okazałym zwycięstwem drużynie niebieskich wielka radość zapanowała po końcowym gwizdku sędziego w naszym obozie bowiem nikt nie spodziewał się aż tak dobrego wyniku
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz