Żółte kartki: Obrębski, Skóra, Falkowski oraz Szyszka, Ł.
Janik
Czerwona kartka: Obrębski (Mazur, 49′)
Szydłowianka: Wieczorek – Sadkowski, Jakubczyk,
Kowalczyk, Łaciak (74′ Wiatrak) – Szyszka , Jasikowski, Zagórski, Kalbarczyk,
Ł. Janik – Miller
Mazur: Sak – Pasik, Zembol, Głogowski, Obrębski –
Dąbkowski (54′ Stryjek), Gałązka, Kociński (69′ Rytel), Trzaskowski (77′
Miernicki), Falkowski – Skóra
Nadal bez bramki zdobytej na wiosnę ale okazji nie brakowało nawet udało się ją zdobyć ale sędzia gola nie uznał co zrobić punkt brali byśmy w ciemno .
Już w 4′ dobre dośrodkowanie
Kalbarczyka z rożnego, ale nikt go nie sięgnął piłki i skończyło się tylko na
strachu dla gospodarzy, nie rezygnujemy i w 7′ ponownie Kalbarczyk w roli głównej
idealnie podaje do Millera, ale jego strzał z 5 metrów blokuje obrońca i nadal
nic z tego dobre pierwsze minuty spotkania w Karczewie, ale gospodarze nie zamierzali
oddawać pola naszym i w 14 minucie w zamieszaniu podbramkowym jak z podziemia
wyrasta Kociński, ale czujnie w naszej bramce zachowuje się Wieczorek. Walka na
całego trwa nasi dążą uparcie do zdobycia bramki i 23′ minucie dobry strzał
Kalbarczyka z wolnego, ale Sak bramkarz Mazura nie daje się zaskoczyć. Rywal
walczy na całego ostatnie kilka minut pierwszej połowy wyraźnie należy do Karczewian
najpierw próbował Falkowski, ale górą nasz bramkarz Paweł Wieczorek, najlepszą
sytuację marnuje Gałązka będąc w polu karnym fatalnie pudłuje. Wynikiem 0-0
kończy się pierwsza połowa tego spotkania gramy odważnie, ale wyraźnie brakuje
dobrych okazji. Ledwo rozpoczęła się druga połowa spotkania a gospodarze muszą
grać w dziesiątkę, bowiem w 49′ drugą żółtą kartka zobaczył Obrebski za
uderzenie łokciem Szyszki, i otworzyła się szansa na dużo więcej a niżeli remis
jednak o dziwo to gospodarze nadają ton grze my schowani niczym bokser za
podwójną gardą i tak w 57′ centra Stryjka na głowę Falkowskiego, ale ten głową
z 5 metrów w środek bramki uff odetchnęliśmy z ulgą, ale za chwilę ponownie w
tarapatach 66′ idealna sytuacja dla Skóry, ale wślizg Jakubczyka ratuje nasz
zespół wyraźnie daliśmy się zdominować gospodarzą. Mogliśmy szybko skarcić rywala ale brakło trochę
szczęścia w 69′ Janik zdobywa bramkę, ale sędzia odgwizduje spalonego ,szkoda
co zrobić !!! Gospodarze nie rezygnowali do końca i to oni mają idealną
sytuację na zgarnięcie całej puli w 88′ Skóra w sytuacji sam na sam z naszym
bramkarzem ale fatalnie uderza piłka ląduje obok bramki. Ostatnie słowo należało do naszych ale w doliczonym
czasie gry Tomasz Zagórski z wolnego uderza
nad bramką rywali sędzia kończy spotkanie wynik wydaje się być sprawiedliwy bowiem obie drużyny miały swoje
sytuacje a wynik mógł być w każdą stronę .Punkt należy uszanować ale trzeba skończyć
z tą serią remisów i zgarnąć wreszcie trzy oczka w spotkaniu za tydzień.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz